List Otwarty od Dawida Nabiałka

List otwarty: od grupy Shadows

Pisać będzie Dave, jako eks-przedstawiciel grupy Shadows. Teksty te będą skierowane do wszystkich atarowców, głównie tych związanych z komputerową "Atari sceną". Z góry przepraszam za styl i za błędy (Hej P.W.! Będzie korekta?), ale pisanie takich artykułów nie jest moją specjalnością. No dobrze, przejdźmy do rzeczy.

Zapewne część atarowskiej rzeszy wie, że w dniach 4-5 czerwca br. odbyło się PIERWSZE, prawdziwe Copy Party tylko dla użytkowników "małego" Atari. Celem organizowanego przez nas (czyli przez całą grupę Shadows) zjazdu było, m.in. nawiązanie nowych kontaktów - z czym to się ofcoz wiąże, raczej wiadomo - z friendshipem (ale o tym później), a także pokazaniem najnowszych osiągnięć naszych kochanych, polskich koderów, muzyków i grafików. Oczywiście na to party mógł przyjechać każdy, nawet ten, kto nie jest powiązany z Atarką, ale to szczegół.

Na miejsce Copy Party zjechało się trochę ludzi, jednakże mieliśmy nadzieję, że będzie ich co najmniej dwa razy więcej. Przyjechało około 40 osób z takich znanych miast, jak: Katowice (Sosnowiec), Warszawa, Sanok, Gdańsk, Białystok, a także sporo ludzi z Częstochowy. Należy w tym miejscu nadmienić, że na party zjawiły się takie grupy jak: Slight (eks-Code3, P.W., eks-XE-Team), MFF, APC, HCL, Factory i inni. Wielkie, ale to naprawdę wielkie brawa należą się licznej grupie ludzi z Gdańska, którzy nie zważając na cenę podróży dotarli na Party Place! Dzięki! Muszę także nadmienić w tym miejscu, że wśród tej skromnej grupy znajdował się człowiek, któremu jesteśmy bardzo wdzięczni, za spłacenie połowy kosztów wynajęcia sali - chodzi tu o naszego miłego sponsora - Stanleya. Ten człowiek sam, pierwszy do mnie zadzwonił i zaproponował mi tą sumkę, co dodawało mi nadziei, że party może się odbędzie. Mijały dni, aż w końcu ja i mój kumpel "z ławki szkolnej" - Mr. Wit, załatwiliśmy salę, a potem ja z resztą grupy zajeliśmy się reklamą i spreadowaniem ogłoszeń. Razem z Konopem zrobiliśmy "na szybko" intro zaproszeniowe i wszystko rozeszło się po kraju. Zaproszenia otrzymali WSZYSCY liczący się atarmanie (także ci mniej znani) oraz wszystkie firmy zajmujące się naszym compem. Ku naszemu zdziwieniu (no i zmartwieniu...) przyjechała bardzo mała część zaproszonych ludzi, co świadczyło o tym, że już prawie NIKT nie interesuje się Atari, wszyscy mają to w dupie. Kurwa mać! Kogo do chuja obchodzi, że w jakiejś tam wsi koło cZĘSTOCHOWY odbędzie się jakieś syfiaste cOPY pARTY, myśląc: "i tak na to nikt nie przyjedzie", Atarka zdechła jak Andzia w parku, kaput! My tu staramy się, wydając swoje ostatnie oszczędności na ksero, identyfikatory i inne duperele. Wydając ostatni grosz pozbawiliśmy się niejednego piwa czy jabola! A to już jest coś! Wy nie wiecie ile mielśmy problemów z salą, oj było, było. Ale kogo to obchodzi! Kurwa! Kogo obchodziło, że jakieś dupki organizują pierwsze, z prawdziwego zdarzenia święto naszej najukochańszej Atarki, szanse na ponowne narodzenie się, stworzenie komputerowej małej elity, kopnięcie w dupę kOMODZIARZY i w ogóle... Tak, tak - te słowa były skierowane do tych wszystkich osób, które jeszcze robią coś na Atari, a nie zjawiły się na party. Jesteście JEBANYMI LAMERAMI!!! A tak, w ogóle, jeżeli już mam się czepiać, to zaproszenia olały, m.in. następujące osoby: oUR sOFT, hCL (za wyjątkiem Cedynia, który pomimo kontuzji kończyny dolnej zjawił się na party oraz Snipera, który zachorował na ospę), aVALON, mIRAGE i tOMASZ mAZUR (suxx!), dOMAIN sOFT i inni. Ach! Zapomniałbym o eLITARNYCH gAZETACH o gRACH (łeee!), czyli wSPANIALI: "tOP sECRET", "sECRET sERVICE" oraz "śWIAT ATARI", które olały party gorącym moczem. Nie zapomnimy im tego (tak szybko). I jak tu się dziwić, że Atari przeżywa jakieś kryzysy? Tu nie ma się co dziwić! Tak już jest i tak będzie!!! Chuj z tym. Przejdźmy teraz dalej, do samej imprezy. Jaka była, taka była, miała wiele zalet (a może w ogóle nie miała zalet) oraz mnóstwo wad i zastrzeżeń, które oczywiście zostały nam wytknięte i to oczywiście prawidłowo. Zacznijmy po kolei...

Czas i miejsce. No, tu chyba bez zastrzeżeń, bo lepiej (z naszej strony) się już chyba nie dało: wygodne i schludne pomieszczenie, 2 sale na nocleg, bufet 24h (!!!), non-stop prąd (ale bzdura!) i oczywiście każdy mógł robić to, co chciał. Nasze Copy Party było wzorowane na amigowskich i komodorowskich (które, notabene odbywają się co najmniej 3 razy w roku!). Spożywanie alkoholu NIE BYŁO zabronione, a nawet - wskazane. To może trochę śmieszne, ale sCENA atarowska nie umie się dobrze bawić, jak to bywa na wspominanych wcześniej amigowskich imprezach. Gdzieś przeczytałem, że Slight ostro kończą demo, i że "dzisiaj w nocy tylko piwo i cola", hmmm... Kłóciłbym się, ale oprócz kilku znajomych mi osób nie widziałem nikogo pijącego "coś" na party. Osoby, które tak rzekomo twierdziły, pozostały jednak przy cOLI, a Snickersy z bufetu ubywały w zastraszającym tempie... Sorry, ale nie chodziło mi oto, aby z kulturalnego (jakby miało na to wskazywać) Copy Party zrobić pijacką melinę, w której zalewający się litrami nie rozrobionego spirytusu i hektolitrami denaturatu oraz "Borygo", partyzanci padali jak jabłka z drzewa, topiąc się we własnych fraktalach, tylko aby ludzie się bawili, śpiewali, rozmawiali ze sobą, opowiadali kawały, pisali razem scrolle do nowych produkcji, obmawiali nowe spotkania i tak dalej. A tymczasem ja tu słyszę, że mój dobry kumpel, czyli Robbocop/Slight został nieomal wyjebany z grupy, za to, że (lekko mówiąc) napierdolił się (już przed party), a potem chodził i pierdolił głupoty. Czy Wy jesteście pojebani! Chyba każdy z Was w swoim życiu był najebany, a jeżeli nie, to przykro mi. Powinniście to zrozumieć. Czy wiecie co to jest "friendship" i co to w ogóle oznacza? Może wiecie, bo uczycie się angielskiego, ale tak naprawdę to jakże cenne słowo dla Was nie istnieje, a szkoda, bo przyjaźń to przyjaźń i tego Ci nikt nie zabierze! Jako przykład, żywcem z życia wzięty, podam choćby to, że przez rok swappowałem z Robbocopem (teraz już: of Slight). Pisaliśmy do siebie długie, zajebiście długie listy, w których ok. 10% było przeznaczone na opowieści o Atari i nowościach, a reszta to już chyba się domyślacie. Ludzie! Dobrze wam radzę! Trzymajcie się razem, swappujcie ze sobą, a żyć będziecie długo, w szczęściu i dostatku. Tfu, co ja pierdolę, to ostatnie to chyba nie z tej bajki, ale to nic nie szkodzi. To tyle odnośnie friendshipu na naszej scenie, teraz wróćmy do party. Teraz będzie mowa o competitionach i ogólnie o organizacji. Jak było, to wiecie (Music Compo) - dźwięk trochę za głośny, trudno się mówi - ważne, że było coś słychać. Czemu, na przykład po pierwszym, odsłuchanym module nikt nie zwrócił mi uwagi? Można by to było jeszcze trochę uratować, ale to nie ważne. Teraz ogromne przeprosiny dla gościa o ksywie: Gutek. Guciu! Sorry, ale coś się nam pochrzaniło i nie puściliśmy Twoich modułów. Czemu od razu po zakończeniu Music Compo nie wykrzyknąłeś na nas, przecież naprawilibyśmy to, no nie? Ludzie! Nie bójcie się nas, my nie gryziemy! Hej Gutek - ale w tym Twoim pakiecie z msx to tylko były prawie same konwersje, w tym jedna muzyczka, która była już w Twoim demku do gry "Alfa Boot". No dobra. Daxey - Ty też ucierpiałeś, no i bez powodów - w zaproszeniu nie było mowy nic o digitkach, a tym czasem Ty wyskakujesz z muzyczkami digi (jako jedyny) i co miałem zrobić? Fakt, popełniłem błąd i przyznaję się do tego (do niego), ale jakbym puścił te Twoje digity, to by mnie ludzie zbluzgali (od razu!), a już nie wspomnę o tym, jak Adam Bienias (Soused Teat) dowiedział się o tym przed "kompotami". Hej Adam! Tak się kłóciłeś, a co powiesz na gfx P.W. z twojej grupy - jedno wielkie przerwanie (ale o tym później). Jeśli chodzi o Gfx Compo, to tylko należy wspomnieć o tej "czarnej owcy" - "Landscape" by P.W./Slight. Ja osobiście do tej graficzki nic nie mam, to że liczyła tam się duża liczba kolorów (a nie grafika i cieniowanie), to szczegół - w końcu ludzie na to głosowali i koniec. Ale kilku grafików (tak jak muzycy w Music Compo) chcieli mi urwać łeb za to, że dopuściłem coś takiego do konkursów. No dobrze, w końcu nic się nie stało! Moim zdaniem, jeżeli chodzi o głosowanie na Music Compo i Gfx Compo, było sprawiedliwe i raczej nikt (za wyjątkiem biednego Gutka) nie został skrzywdzony (jeszcze raz sorry, Gutek). A jeżeli jesteśmy już tematycznie przy sprawach głosowania, to chciałbym nadmienić, że grupa nie mogła głosować na swoją produkcję, ale mogła głosować na produkty memberów swojej grupy. Osoba wystawiająca muzykę i grafkię nie może głosować na siebie. Te tzw. rulesy zostały przedstawione przed konkursami (moje biedne gardło), lecz zapomniałem dodać, że błędnie wypełnione karty będą dyskwalifikowane. Wiele osób głosowało błędnie, toteż utrudniało to podliczanie i wywoływało to wiele sporów między nami, a grupą Slight. Wiele osób, jak już nadmieniłem głosowało, np. na własne demo, w tym nawet przyznam się, że ja (cholera, nie wiem jak to się stało). I teraz od razy przejdę do Demo Compo, a potem do ostatecznych wyników. Dema były na wysokim poziomie, jednak prawie we wszystkich brakowało porządnego designu i dobrej, nie rippowanej (np.z Komody) grafiki. Grupa Slight bardzo przyczepiła się do 2 bardzo istotnych rzeczy: Po pierwsze: czy grupa organizująca party nie może wystawiać swojego dema? To nigdzie nie było napisane, a że tak jest na amigowskich party to już sprawa amigowców - my nawet nie mamy się co równać z amigowskimi tego typu imprezami, więc zrozum, że było to Atari Party, a to nie jest Amiga Party, bo tam jest inaczej i niekoniecznie tak musi być u nas, OK? Druga sprawa poniekąd tyczy się tej pierwszej - baaardzo pluliście się o to, że deadline był zapowiedziany na 3 tygodnie przed. No dobrze, tak było z oficjalnymi zaproszeniami, ale Wy - cała Warszawa - wiedzieliście co się szykuje już gdzieś 2, a nawet 3 miesiące wcześniej i nawet nie udawajcie głupków, bo i tak mam rację!!! A swoją drogą to użyliście chyba wiele starszych procedur, gdzieś co najmniej sprzed pół roku, więc chyba wiecie o co mi chodzi? Tak swoją drogą to około 2 miesiące przed imprezą puściłem świstki z info o party, które miało MOŻE się odbyć, ale jednak się odbyło...

Zarzucacie nam, że nasze demo - "Sweet Illusions" było robione 2 lata - TOTALNA BZDURA!!! Fakt, długo je robiliśmy, ale 2 lata to lekka przesada. Około rok temu Bartman i Konop, beze mnie i Jordana (wtedy my byliśmy Silver, a oni SCG), postanowili zrobić "WC Megademo". Ale po około 3-4 miesiącach coś się pokręciło i zaczęło baaaardzo powoli powstawać "Sweet Illusions" ze zmienionym designem oraz nowymi pomysłami, nową lepszą grafiką i muzyką itd. Było to gdzieś w okolicach października - listopada 1993 r. To będzie w sumie gdzieś około 8 miesięcy. Hmmm, to około 8 razy mniej czasu, jednak my do "SI" robiliśmy wszystko od początku do końca od tej daty (październik'93), a nie wierzę, żeby w tym czasie, np. taki Seban albo Soused siedzieli gdzieś w rowie ciągnąc jabola, zamiast siedzieć przed komputem i męczyć "Quicka". No dobrze - była mała nierówność, ale celem tego było przez nas pokazanie atarowskiemu światu jak się robi dema i myślę, że jednak nam się to udało, a Wy - Slight czy APC jesteście tylko zazdrośni i nic więcej - cóż - nie każdy rodzi się Konopem (he, he, he). Nie martwcie się - wielu z Was, mam na myśli atarowców, jest bardzo uzdolnionych i nawet ja im zazdroszczę, a jak chcecie, to napiszę Wam kto według mnie jest najlepszy i zasługuje na uznanie i pochwałę: Jeżeli chodzi o koderów to znam tylko takich czterech, którzy są u mnie tylko na 1. miejscu (wszyscy), są to: Konop/Shadows, Jordan/Shadows, Seban/ Slight, Soused/Slight - każdy z nich w swojej twórczości wyróżnił się czymś i myślę, że popieracie mnie. Jeśli chodzi o muzykę to nie chciałbym być "za swoim", ale moim zdaniem Bartman był najlepszy! Teraz nie ma Bartmana (na Atari), a najlepsi moim zdaniem są: Daxey/Waxsoft, Cedyń, który się poprawił ostatnio baaardzo (on też zrezygnował z XL), a także Soused robi całkiem xtra muzykę i to w dodatku na własnym programie (!) oraz Miker, który też się ostatnio poprawił i jest już niezły! A jeśli chodzi o grafikę, to lepiej się nie wypowiadać (szkoda słów). Sami wiecie jak jest, tylko chciałybm oświadczyć, że w "Sweet Illusions" oprócz konwertowanego ray-tracingu z Amigi i jednego rysunku w połowie zrysowanego z Amigi nie ma żadnych konwersji i wszystko jest nasze (oryginalne). To samo tyczy się dema "Shake" (już gdzieś słyszałem, jakoby ktoś twierdził, że APC-logo - te na początku - jest z Komody). Jeszcze słówko o jednym incydencie, który (nie wiem, ale chyba przez przypadek) obraził moją osobę: chodzi mi o rysunek (taki sam jak w "SI" ("Infos Part")) z "potworkiem" w demie "Bitter Reality"/Slight. Jakiś popierdolony, skurwiały kutas podpisał go jako "DAVE SCANNER" i to miałoby świadczyć, że go zeskanowałem. Kurwa! Kto Ci na to pozwolił. Nie ważne kto to był i po co to "domalował", ale czyżby znów ktoś zazdrościł czegoś komuś (tak na marginesie: przecież macie VIDEO INT.), a ja go nie skanowałem totalnie. Z Amigi były tylko kontury, a poprawiałem i cieniowałem ja, więc skąd, kurwa jakieś jebane przypuszczenia o skan. A zresztą - myślcie sobie co chcecie. Kiedyś uważałem się za grafika, ale teraz jestem już duży i... no dobra.

Ufff..... Wróćmy do ważnej rzeczy, czyli do głosowania. Okazało się (i wszyscy już NIBY o tym wiedzą), że "Shake" by LBS/APC zwyciężyło, a prawda jest zupełnie inna!!! Tak jest: wygrało nasze demo, a to tylko dlatego, że osoby, które liczyły głosy po raz trzeci, czyli Seban i Soused ustawili nas (czyli Shadows) w chuja. Przegraliśmy, bodajże 8 punktami, czyli powiedzmy, że gdyby ktoś głosował 10 punktów, to jedną osobą byśmy wygrali. Tą osobą okazał się Mr. Wit/I N D E P E N D E N T! Kurwa mać i wszędzie to było napisane, a nie kurwa Mr. Wit/Shadows, tak jak w partrze. Przez takie coś przegraliśmy, a czy pamiętasz drogi Sebanie i Sousedzie naszą rozmowę przez telefon: "Jogurt i Mr. Wit nie są w Shadows", bo że Jogurt (taki jeden amigowiec), to każdy wiedział, ale przez telefon to ja to chyba wyraźnie powiedziałem. A jakby ktoś miał jakieś wątpliwości, to proszę zerknąć na zaproszenia i na identyfikator, pisze: "ORGANIZED BY MR. WIT & SHADOWS", a Mr. Wit nigdy nie był w Shadows i koniec, kropka.

Ciekawi mnie jeszcze fakt, że wszyscy, totalnie WSZYSCY członkowie grupy Slight głosowali na nasze demo po "6". To chyba panowie jakaś zmowa, nieprawdaż? I proszę bez krętactwa, bo i tak wiem swoje: nie wierzę, aby taki człowiek, jak mój kumpel Robbocop czy Miker postawili nam "6" (a może?), bo u nas nie było w grupie żadnych zmówień przeciwko komuś. Równie dobrze mogłem powiedzieć kumplom z Cz-wy, aby na Was głosowali na "1" albo "2", a na nasze demo "10". I co Wy na to? Ale to nic, w końcu każdy głosował jak chciał, no nie? Chyba, że jednak znów się mylę... Ta sprawa chyba już jest wyjaśniona, więc dalej...

Tak, to ważne: wejściówki, czemu tak drogo? No cóż... Sala kosztowała nas ponad 3 mln zł, a sponsor dał 1,5 mln zł, więc pieniądze z wejściówek przeznaczyliśmy na spłatę za salę, a reszta miała iść na nagrody. Hmmm... Jak już pisałem spodziewaliśmy się więcej osób, a brak jakichkolwiek sponsorów na nagrody podwoił niepowodzenie. Resztę pieniędzy daliśmy oCHRONIARZOM (totalne chamy), zresztą to były grosze, a reszta (jeszcze coś zostało), tj. 160 tys. zł, przeznaczyliśmy na żarcie, tj. hamburgery i coś tam jeszcze. SORRY! Mam nadzieję, że mnie zrozumieliście!!!

To już chyba tyle, co chciałem napisać jako główny organizator imprezy: SHADOWS COPY PARTY'94 i życzę powodzenia ludziom chcącym organizować podobne imprezy, nie poddawajcie się!!! Tak przy okazji, to słyszałem, że w listopadzie ma być zorganizowane SLIGHT PARTY'94 w Warszawie. Jeżeli organizatorzy mnie zaproszą, to na pewno przyjadę (z Bartmanem i Konopem)!!!

A teraz jeszcze skrobnę, a właściwie wstukam parę zdań odnoszących sie do nas, czyli do grupy Shadows. Na dzień dzisiejszy dzieją się nadal dziwne rzeczy:

DAVE - o, to chyba o mnie, ale to nic, bo Atarkę włączyłem chyba ostatni raz - po to, by napisać ten artykuł do nie istniejącego jeszcze maga ("Barymag"?), bo przed chwilą obejrzałem partro i coś mnie tak tknęło, aby coś napisać. Tak naprawdę, to już jestem totalnym, zagorzałym amigowcem, już prawie, chociaż trochę liczącym się na scenie, chociaż jeszcze daleko mi do sławy i popularności. Może nie jestem bardzo skromny, ale cóż - piszę jak jest - mój status w naszej grupie, a zwie się ona: Vacuum (z angielskiego: próżnia), to swapper, a także organizer, czyli taka jakby prawa ręka grupy. Nie uważam się za grafika czy za muzyka, chociaż z "Pro Trackerem" nieźle sobie radzę i mam już na swoim koncie kilka, całkiem fajnych - jak określił Bartman - modułów. Co do grafiki, to lubię rysować fonty albo jakieś proste logosiki. To tyle, w skrócie, Atari cały czas leży w szafie i czasami jednak jest jeszcze włączane (tak jak dzisiaj!). No dobra, dalej.

BARTMAN - zajmuje się w Vacuum tylko muzyką i wg mnie jest jednym z najlepszych polskich muzyków (może już niedługo będzie), Atari dał koledze, gdzieś z 9 miesięcy temu.

JORDAN - ma jeszcze Atari, koduje, od czasu do czasu, jakieś szokujące efekty z Amigi i maży o jej kupnie. Jak sprzedamy "Robina", to może ją, w końcu kupi i będzie w Vacuum.

KONOP - to już jest, po prostu, fanatyk. On nie może żyć bez Atari. Non-stop koduje i jednak jest w tym praktycznie najlepszy. Wczoraj byłem u niego i dostałem od niego demo wersję nowego (jego produkcji), wspaniałego i rewelacyjnego programu muzycznego na Atari "Delta Composer". Napisz do niego, to może i Tobie wyśle wersję demo? Ja nie wiem, w każdym bądź razie nie mogę tego rozprowadzać. Muszę dodać jeszcze, że Konop wspominał o zakończeniowym demie razem z grupą Slight na ich party, które mają robić razem - jakieś cool megademko. Tylko czekać! Ale to nie jest pewne na 100%.

I to tyle o członkach Shadows, mam nadzieję, że rozumiesz, że Shadows w tej chwili składa się TYLKO z KONOPA, ale to nic! Jeśli chcesz mieć cool kontakt, to napisz do niego. On ci na pewno odpisze! I bardzo proszę o nie pisanie do mnie. Nie jestem już związany z małą Atarką. Ale i tak jeszcze coś czuję do tego sprzętu...

Pisał samą prawdę
DAVE
06-07.08.1994
Barymag Zine'94

P.S.1. Osoby, które bardzo wzburzyły się moją krytyką i chciałyby się odpłacić tym samym albo także mnie zbluzgać - niech walą śmiało, z tym, że ja już NA PEWNO NA NIC NIE ODPISZĘ! Jasne?

P.S.2. Jeżeli można, to chciałbym pozdrowić kilka osób, właśnie z Atari sceny - w kolejności zupełnie przypadkowej: BARTMAN, KONOP, JORDAN, MR. WIT, MUTI, ROBBOCOP, SEBAN, MIKER, RZÓG, P.W., SOUSED TEAT, STANLEY, TABU, CEDYN, BAC, EDI I INNI (ZAPOMNIENI) ...SORRY!!!

P.S.3. "PACZKA TYNQ" is dead!!! SHADOWS is dead too!

P.S.4. Jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa: Doszły mnie słuchy, że ktoś (nie wiadomo skąd) rozprowadza wersję demo nie wydanej jeszcze gry "Robin - Wojownik Czasu". Ktoś bez naszej wiedzy dokonał się tak haniebnego, lamerskiego czynu i jeżeli kiedykolwiek dowiemy się kto to, to tego GORZKO pożałuje! Nie chciałbym nikogo obrażać, ale "Robina" (demo) dostał jedynie: Stanley (chyba byś tego nie zrobił?); tOMASZ mAZUR (tu też bym się zdziwił, bo kiedyś była podobna sytuacja); no i aVALON... Kurwa, niech się tylko Jordan dowie...

AMEN

Nota redakcyjna: Przyznam, że bardzo mnie zbulwersowała treść tego jakże wulgarnego oraz pełnego niedociągnięć i przekłamań (a nawet zawierającego bardzo wyraźne i zarazem nieudolne próby oczernienia grupy Slight) artykułu... Chyba nikogo nie zdziwi fakt, iż siłą rzeczy pokusiłem się o polemikę z zaprezentowanym powyżej tekstem. Ze względu na znaczną objętość mojej odpowiedzi, nieodzownym stało się umieszczenie jej w osobnym artykule...

Jak dotychczas nie uważałem za konieczne poruszać na łamach naszego zinu jeszcze kilku ważnych spraw. Niestety treść artykułu Dave'a zmusiła mnie do tego. Stąd też mój apel do wszystkich przyszłych (ewentualnych) autorów artykułów do "Barymaga":

  1. Nigdy nie pozdrawiajcie ludzi pisząc artykuły, gdyż nie są one do tego przeznaczone (no greetz & credits in articles). Natomiast umieszczanie pozdrowień we wszelkich demach, intrach, dentrach, gamach, partrach, trackmach, lamach itp., jest co najmniej wskazane.
  2. Pisząc artykuły nie przesadzajcie z wulgarnymi wyrażeniami, przecież nie są one koniecznym składnikiem redagowanych przez Was tekstów.
  3. Starajcie się przysyłać teksty, w miarę, poprawne ortograficznie (i nie tylko ortograficznie!). Korekta artykułu Dave'a zajęła mi baaardzo dużo cennego czasu, a i tak nie wątpię, że ten tekst (jak i inne) nie jest pozbawiony błędów (lecz w przypadku tego artykułu znaczna ich część została już usunięta). Swoją drogą redakcja marzy o pomocy korektora. Chętnych zapraszam do współpracy!
- P.W. -