Szczyt Lamerstwa

Motto: "Ne puero gladium" (nie dawaj dziecku miecza)

Słońce powoli chyliło się ku zachodowi. Cień systematycznie obejmował coraz większe obszary zabudowań. Jednakże wokoło było jeszcze nader jasno, jedynie niektóre mniejsze budynki, otoczone wieżowcami, spowite były w półmroku. Był to kolejny ciepły wieczór niniejszego lata, spędzony w stolicy. Warszawiacy wydawali się być nieco znużeni upałami, ich zachowanie mogło pogłębiać obserwatora w nastroju lekkiego zmęczenia, spokoju oraz sielankowości. Ulice oraz parki roiły się od spokojnych spacerowiczów. Dzieci bawiły się wyjątkowo cicho, czasem jedno z nich wydało krótki okrzyk, zakłócający wszechobecny spokój, lecz po chwili wszystko wracało do normy. My natomiast, po dwugodzinnej (niezbyt dynamicznej) grze w kosza z kilkoma kumplami, z wielką ulgą zasiadamy przed telewizorem, aby wspólnie obejrzeć właśnie co wypożyczony film video, jednocześnie rozmawiając, jedząc chrupki oraz pijąc zimne piwo.

Ów wieczór był właśnie jednym z takich letnich i beztroskich dni. Po powrocie do domu zauważyłem niemałą przesyłkę, leżącą na moim biurku. W środku paczki oprócz listu znalazłem dysk zawierający XXXVII (37.) numer "ABBUC Magazin". Automatycznie wziąłem dysk na warsztat. Jak się później okazało jego zawartość okazała się wielce interesująca, zapewniając zbyt wiele emocji jak na tak spokojny wieczór. Głównym dostarczycielem owych wrażeń okazał się znakomity produkt ciężkiej pracy oraz twórczego wysiłku powszechnie znanego Krzysztofa Kubeczko - intro o dźwięcznie brzmiącym tytule: "Belmondo Demo".

Krzysztof Kubeczko (Gnom) dość dobrze jest znany Czytelnikom magazynów: "Top Secret" oraz "Secret Service". Jego spontaniczne wypowiedzi charakteryzują się przede wszystkim przesadnie wulgarnym językiem, wykpiwaniem wszelkich wartości, jak i twórczego (oraz naukowego) wysiłku użytkowników konkurencyjnego komputera Commodore 64. Jednakże owe teksty stały się już powszechnym elementem dnia codziennego dla redaktorów wspomnianych czasopism. Obecnie wprost trudno jest wyobrazić sobie życie pozbawione rzeczowej krytyki poczciwego oraz nieocenionego fachowca.

Gnom nie ogranicza swojej działalności jedynie do pisania nudnych oraz ordynarnych tekstów, bowiem Krzyś opatrzył wiele programów stosownymi informacjami, chociażby "Imported to Poland in 1994.5.9 by GNOM" w katalogu dysku z demem "Cool Emotion" węgierskiej grupy Hard. Zresztą podobnie postąpił w przypadku programu "Fractal Express".

Niewątpliwie najciekawszą, dotychczasową produkcją Gnoma jest (osławione już na scenie) intro "Belmondo".

Demo zostało stworzone przy pomocy programu "Demo Construction Kitt" (Crisis Soft). Na pierwszy rzut oka intro niczym się nie wyróżnia: kiepskiej jakości muzyka (utwór "FORM.CMC" pochodzący z oryginalnego dysku z "DCK"), rippowany obrazek (tryb 8 OS) oraz typowy LMS-scroll (tryb 2 OS). Niezawodnie o wartości owego dema decyduje treść scrolla. Niestety tekst nie zawiera polskich liter, gdyż autor użył standardowego zestawu znaków, mimo że oryginalna wersja "DCK" zawiera zestaw kilku ciekawych fontów, w tym również polskich.

Już na początku czytania scrolla, możemy dowiedzieć się, iż jest to pierwsze demo Gnoma i niestety (jak pisze autor) poza scrollem nie zawiera nic ciekawego. Krzyś zdecydowanie chwali się swoją niewiedzą w zakresie programowania, gdyż pisze, że jego wiedza ogranicza się jedynie do poleceń: LOAD, RUN, NEW w BASIC-u). Przyczyn owego nieszczęścia, Gnom (najwyraźniej) doszukuje się w niezbyt dużych zasobach finansowych, jakimi dysponuje - mówiąc krótko: nie stać go było na zakupienie programu "Big Assembler", dzięki któremu (jak uważa) pisałby dema na poziome znanego megadema "The Top". Wprawdzie bogaty nie jestem, ale stać mnie jeszcze na zafundowanie owego asemblera dla Gnoma. Gwoli ścisłości: moje poglądy podzielają: Seban, Rzóg oraz LBS, którzy (razem ze mną) utworzyli zrzeszenie sponsorów. Oferujemy kwoty pieniężne przeznaczone na zakup programów "Big Assembler" oraz "Quick Assembler". Istnieje możliwość wysponsorowania (dla Gnoma) także innych programów. Prosimy Krzysia o kontakt, gdyż nie posiadamy jego adresu. Z niecierpliwością będziemy czekać na nowe dema, stworzone na wspomnianych narzędziach. W głębi duszy liczymy na jakieś szokujące dentro lub trackmo.

Na uwagę zasługuje część scrolla zawierająca pozdrowienia adresowane do (mniej lub bardziej) popularnych scenowców. Autor wykazał się wybitną nieznajomością sceny. Jako przykład mogą tu posłużyć: USSER (prawidłowo: USSR), Rankenstein (prawidłowo: Frankenstein), Atari PC, LBS, Little Beatle - wyjaśnienie: LBS oznacza Little Beatle Software, człowiek ten jest członkiem grupy APC, zaś Atari PC jest niepełnym skrótowcem od Atari Programming Champions (APC) oraz żartobliwą formą użytą w "Help Owsiak Demo".

Autor popełnia typowy błąd początkujących scenowców, gdyż chwali się on posiadanymi kontaktami (tu: z ABBUC-iem).

Gnom nie oszczędza również komodorowców, o czym świadczą liczne rymowanki, bluzgające właśnie owych ludzi. Niektóre z nich są wręcz śmieszne i żałosne, np. "Commodore - zero nowości, commodorowiec - zbija bąki i pości". Wyjątkowo aroganckim aktem było opublikowanie numeru telefonicznego komodorowca Kawosza połączone z (niemal błagalną) prośbą o jak największe obrzydzenie życia (za pomocą telefonu) wspomnianemu człowiekowi.

Intro charakteryzują również liczne błędy ortograficzne, chociażby nieprawidłowa pisownia połączeń wyrazowych: "za sprawą" czy "w ogóle" (w demie: "zasprawą", "wogóle") itp.

Wielce ciekawe jest zakończenie tekstu połączone z kiepskim żartem: "Muszę już kończyć ten bezsensowny tekst, ale wiem, że z niecierpliwością czekacie na moje następne demo. Jeszcze jedna informacja: demo można kopiować do woli. Kopiować, ale nie kasować. Wykasowanie lub sformatowanie dysku z nim powoduje w 90% uszkodzenie głowicy w stacji. Spokojni mogą być posiadacze ATARI 1050, gdyż procedura uszkadzająca nie działa na nią"...

Kończąc niniejszy artykuł, wyrażam głęboką nadzieję, iż Gnom skorzysta z naszej oferty oraz nie poprzestanie tylko na godnych lamera, tworzonych na "DCK", intrach. Z niecierpliwością czekamy na kolejne, znacznie lepsze produkcje Gnoma.

Omawiane powyżej intro znajduje się na dysku z "Barymagiem", więcej szczegółów znajdziecie w artykule "Zawartość dysku".

- P.W. -